W średniowiecznym Kołobrzegu grano przede wszystkim w kości i w młynek, a zapewne także w kulki. Kości były modne mimo grożących kar i sprzeciwu Kościoła, a najchętniej grano w karczmach, przy piwie i muzyce. Opowiadamy, jak bawili się dawni kołobrzeżanie, na podstawie książki Roberta Dzięby „Życie w średniowiecznym Kołobrzegu”, i podpowiadamy, jak zagrać w młynek dzisiaj.

Gra w młynek na miniaturze z „Księgi gier” Alfonsa X, 1283 rok (Hiszpania). Domena publiczna, Wikimedia Commons.
W co grano w średniowiecznym Kołobrzegu
Najlepiej potwierdzone są gry, po których zostały ślady w ziemi. Podczas badań archeologicznych w Kołobrzegu znaleziono między innymi kości do gry. Były w modzie, choć groziły za nie kary, a Kościół je potępiał. Hazard i tak miał się dobrze.
Grano też w młynek, a zapewne również w kulki. Robert Dzięba przypuszcza, że gier było więcej, na przykład karty czy szachy. Grano w domach, ale chętniej tam, gdzie było towarzystwo, czyli w karczmach.
Karczma: kości, piwo i połamane stołki
Karczmy działały w mieście i na przedmieściach. Najwięcej gości miały wieczorem i w czasie jarmarków. Przychodzili kupcy i rzemieślnicy, grano w kości i w karty, a muzyka grała do późnej nocy. Pito piwo, w lepszych lokalach także wino i miód. O tym, jak ważne było piwo w dawnym mieście, piszemy we wpisie Colberg Piwo.
Alkohol i emocje przy grze często kończyły się sporem albo bójką. Jeśli strony się godziły i nikt nie ucierpiał, też uchodziło to za dobrą zabawę, a potłuczone dzbany i połamane stołki doliczano do rachunku. Osobną grupą gości byli żeglarze ze statków stojących w porcie, którzy szukali taniego napitku i hucznej zabawy. Karczmy i jarmarki bywały kontrolowane, bo odstępstwa od norm wiary starano się tropić.

Gracze w kości na miniaturze z około 1524 roku, późniejszej niż opisywane czasy. Mistrz Jean de Mauléon, domena publiczna, Wikimedia Commons.
Karnawał, kuglarze i Król Kurkowy
Okazją do zabawy były jarmarki, przyjazdy znamienitych gości, karnawał i zapusty. Na ulicach odbywały się pochody, widowiska i maskarady, a przechodniów bawili kuglarze. W karnawałowy wieczór szła przez miasto specjalna procesja: młodzi się przebierali, członkowie cechów maszerowali z barwnymi flagami, a na przedzie niesiono srebrny krucyfiks. Po złożeniu ofiary w kościele parada ruszała dalej.
Były też polowania, uczty i zawody strzeleckie o tytuł Króla Kurkowego na placu strzeleckim. Służyły jednocześnie szkoleniu obywateli i sportowej rywalizacji, a kończyły się zabawą w całym mieście. Tłumy przyciągały również publiczne kary wykonywane przez kata, między innymi w czasie jarmarków: miały odstraszać, ale były też widowiskiem.
Gdy zabawa wymykała się spod kontroli
Dwie historie z XV wieku pokazują, że nie zawsze kończyło się na stołkach. W 1482 roku widowisko pasyjne w Kościele Mariackim, dzisiejszej bazylice, skończyło się bójką wśród aktorów. W 1486 roku podczas nieodpowiedzialnego żartu Benedict Adebar śmiertelnie zranił mieczem Limprechta Schlieffena, co wywołało wieloletnie spory rodowe i odbiło się na stosunkach w mieście.

Wnętrze bazyliki w Kołobrzegu, dawnego Kościoła Mariackiego. Fot. Aw58, CC BY 3.0, Wikimedia Commons.
Muzyka z wieży i z karczmy
Na dziełach sztuki z Kołobrzegu widać, na czym wtedy grano: dudy, flet, portatyw, lutnię, szałamaję i trąbę. Miejski piszczek miał swoje miejsce pracy na wieży Kościoła Mariackiego i prawdopodobnie grywał z niej hejnał. Być może muzyków było tam więcej.
Przy okazji dwie liczby z tej samej książki: przeciętny kołobrzeżanin dożywał 39 lat i mierzył średnio 164 cm, a kołobrzeżanka 157 cm.
Jak zagrać w młynek dzisiaj
Do młynka wystarczy kartka, długopis i dwa rodzaje pionków. Mogą to być ziarna kawy, jasno i ciemno palone.
- Narysuj trzy kwadraty jeden w drugim i połącz je czterema liniami. Każdy gracz ma 9 pionków.
- Na zmianę kładziecie pionki na wolnych polach.
- Gdy wszystkie leżą, przesuwacie je po liniach na sąsiednie wolne pole.
- Trzy twoje pionki w jednej linii to młynek: zabierasz wtedy jeden pionek przeciwnika.
- Przegrywa ten, komu zostaną dwa pionki albo kto nie ma ruchu.
Kawy w średniowiecznym Kołobrzegu jeszcze nie pito, więc pod tym względem masz przewagę nad dawnymi graczami. Kawę kupisz albo wypijesz w kawiarni Colbergcoffee przy ul. Dubois 21A, obok Baszty Lontowej, czynnej od 8:30 do 19:00. Na partię w klimacie pasuje Dawny Kołobrzeg.
Średniowieczne miasto najlepiej poczuć na miejscu: w Baszcie Lontowej, gdzie przewodnicy w strojach z epoki oprowadzają szkoły i grupy, albo na naszej trasie po mieście. O soli, na której miasto się bogaciło, piszemy we wpisie Kołobrzeska solanka.
Źródło: Robert Dzięba, „Życie w średniowiecznym Kołobrzegu”, rozdziały „Rozrywka” i „Kultura” (s. 59-64). Zasady młynka podajemy w najczęściej spotykanej dziś wersji.
Gry w średniowiecznym Kołobrzegu: najczęściej zadawane pytania
W co grano w średniowiecznym Kołobrzegu?
Przede wszystkim w kości i w młynek, a zapewne także w kulki. Kości do gry znaleźli w Kołobrzegu archeolodzy. Według Roberta Dzięby można przypuszczać, że grano też w karty czy szachy.
Czy gra w kości była w średniowieczu dozwolona?
W Kołobrzegu za grę w kości groziły kary, a Kościół ją potępiał. Mimo to kości były modne, a hazard popularny, zwłaszcza w karczmach.
Jakie są zasady gry w młynek?
Każdy gracz ma 9 pionków. Najpierw kładziecie je na zmianę na planszy, potem przesuwacie po liniach. Trzy pionki w linii pozwalają zabrać pionek przeciwnika, a przegrywa ten, komu zostaną dwa pionki albo kto nie ma ruchu.
Kim był Król Kurkowy w średniowiecznym Kołobrzegu?
To tytuł zdobywany w zawodach strzeleckich na placu strzeleckim. Zawody służyły szkoleniu obywateli i sportowej rywalizacji, a kończyły się zabawą w całym mieście.
Sprawdź inne artykuły na naszym blogu:
